Eksperymentalna mapa skarbów

Zaczęło się od eksperymentu, który niestety bardziej zachwycił mamę niż dzieci. Jednak nie zraziłam się niepowodzeniem i za chwilę wszyscy razem ruszyliśmy w poszukiwanie pirackiego skarbu. Aby bawić się tak jak my, potrzebujecie: kartki, mleka, patyczka i odrobinę wyobraźni. Działający piekarnik również by się przydał. Ahoj kamraci!

Znalazłam ciekawy pomysł na eksperyment. Mieliśmy stworzyć piracką mapę skarbów. Zadanie bardzo proste, wystarczy patyczek od szaszłyków maczać w mleku i rysować po białej kartce. Chłopcy jednak nie byli zachwyceni, no bo jak to tak, malują, a efektu nie widać. Nie mieli ochoty współpracować. Nabazgrali coś na szybko i wrócili do oglądania bajki.

Nie skusił ich nawet pomysł upieczenia naszych prac w piekarniku. Sama zakończyłam eksperyment dla zaspokojenia ciekawości. Włożyłam kartki do rozgrzanego do 200’C piekarnika i po niecałych pięciu minutach otrzymałam takie cuda (dwie górne prace Krzysia, na dole po lewej praca Damianka, a po prawej moja):

Jednak to jeszcze nie koniec. Wymyśliłam, że narysuję moim łobuzom mapę, która poprowadzi ich do skarbu ukrytego w naszym domu. Chłopcy pomysł podchwycili niemal od razu. Tym razem z niecierpliwością czekali, aż tajna mapa pokażę się po podgrzaniu w piekarniku.

I wyruszyli wg wskazówek. Nie wszystkie udało im się rozszyfrować, przy niektórych musiałam im pomóc. A nasza mapa wyglądała tak:

Zrób 10 kroków do przodu. Przy samolocie skręć w lewo, zrób cztery kroki, aż do legowiska psa i skręć w prawo. Idź prosto, wejdź po schodach na górę. Wykonaj pięć skoków, przekręć się w prawo, obróć się dwa razy dookoła, podejdź dwa kroki w przód. Przy koniku na biegunach skręć w prawo. Za pięć kroków znajdziesz miejsce gdzie ukryty jest skarb.

Zabawa była świetna. Konsumowanie skarbu również 🙂

Chłopcom tak się spodobała zabawa, że trasę przeszli kolejny raz. A potem namówili tatę, żeby też wykonał dla nich mapę. Kolejną, ale już flamastrem, narysował nawet Krzyś! Niestety potem ją zniszczył, więc nie ma zdjęć. Jak widzicie z małego eksperymentu powstała świetna zabawa!

A gdyby interesował Was nasz eksperyment, już wyjaśniam dlaczego tak się dzieje:

„Mleko składa się z białka, tłuszczu i wody. Woda wyparowuje w piekarniku i zmienia się w gaz. Tymczasem białko spala się, pozostawiając na kartce brązowawe ślady. Do tego eksperymentu świetnie nadaje się mleko od krowy. Mleko owcze lub kozie będzie jeszcze lepsze, ponieważ ma wyższą zawartość białka i zostawi ciemniejsze ślady”.

Pomysł na eksperyment znalazłam w zakupionej ostatnio książce „Niebezpieczne eksperymenty” Wydawnictwa Jedność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *